Chodziłam po terenach JAKIEJŚ watahy. Nie obchodziło mnie jakiej, bo i tak
w życiu wiele straciłam i nie mogłabym żyć na ,,uwięzi'', bo wyznaczyłam
sobie jakieś tam cele (No...ale w drodze wyjątku)... Nagle zobaczyłam
jakąś waderę.
- Kim jesteś?-zapytała
- Jestem Shiba -odpowiedziałam.
- Wałęsasz się po terenach Watahy Greckich Wilków -powiedziała.
Zamyśliłam się.
- Mogłabym dołączyć?-zapytałam z prośbą w oczach.
- ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz