Spacerowałem sobie w ponurym dniu.. Było brzydko, zapowiadało się na
deszcz. Nie obchodziło mnie to, byłem obojętny wobec wszystkiego.Taki
dzień. Heh. Kiedy sobie tak spacerowałem to usłyszałem dźwięk łamanej
przypadkowo nadepniętej gałązki, czyli ktoś mnie śledził. Pomijając
fakt że, mogli być to moi osobiści wrogowie, postanowiłem jednak to
sprawdzić. Zerknął zza krzaki, które się ruszały i zobaczyłem
zająca. Kiedy się odwróciłem zauważyłem wilka, który stał przede mną.
-Kim jesteś?-zapytałem
-...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz