Kiwnąłem głową..
-Kazali mi cię pilnować..
-Tak?-zapytała ze zdziwieniem
Popatrzyłem na nią z lekkim uśmiechem.
-Ale ja nie uciekałam..
-Nie skądże... Ty tylko chodziłaś po szpitalu..
-A żebyś wiedział!
-Lepiej odpoczywaj ... Po takim postrzale...
-Dobrze..będę odpoczywać.. -czułem że kłamie..
-Wiem że nie będziesz.. Może uda mi się dogadać z lekarzem ...Czekaj tu, za pięć minut będę-mruknąłem i poszedłem do niego. Dogadałem się z nim że może wyjść ale dopiero jutro.Kiedy wróciłem widziałem Jak Yuuki próbuje zwiać przez okno..
-Ehemm.. Jutro możesz wyjść...-odparłem.,Yuuki zawróciła..-A mówiłaś że nie będziesz chciała zwiać...-zaśmiałem się..
sobota, 1 lutego 2014
Od Yuuki Cd Blue
Gdy lekarz skończył mnie opatrywać, wstałam i poszłam do Blue.
- Dobra wiadomość jest taka, że zostałeś przyjęty do watahy, a zła, że nie mogę na razie nigdzie wychodzić poza obręb szpitala.
- To ma być zła? A co ty niby chciałaś robić?
Naburmuszona odpowiedziałam:
- Nic
Blue pokazał mi język i kazał wrócić do pokoju.
Oczywiście nie posłuchałam go.
Gdy wszyscy się ulotnili ja zamierzałam uciec ze szpitala.
Moje plany spaliły się na samym początku, iż przy drzwiach stał Blue.
- Poinformowali mnie o twoich próbach ucieczki nie tylko za szpitala.
Kurde!
- Tak? - spytałam udając zdziwienie,
...
- Dobra wiadomość jest taka, że zostałeś przyjęty do watahy, a zła, że nie mogę na razie nigdzie wychodzić poza obręb szpitala.
- To ma być zła? A co ty niby chciałaś robić?
Naburmuszona odpowiedziałam:
- Nic
Blue pokazał mi język i kazał wrócić do pokoju.
Oczywiście nie posłuchałam go.
Gdy wszyscy się ulotnili ja zamierzałam uciec ze szpitala.
Moje plany spaliły się na samym początku, iż przy drzwiach stał Blue.
- Poinformowali mnie o twoich próbach ucieczki nie tylko za szpitala.
Kurde!
- Tak? - spytałam udając zdziwienie,
...
Od Blue Cd Yuuki
Od.Blue c.d Yuuki
Mówiła mi którędy iść do tego całego lekarza, nie wiedziałem przecież gdzie znajduje się ta cała wataha.
W końcu doszliśmy do niej..
-Prosto potem w lewo...-odparła.
Kiwnąłem głową i wykonałem te polecenie.
-Co się stało!?
-Dostała od myśliwego..-powiedziałem..
-Wejdźcie..
Pomogłem jej wejść ...
-Połóż się..-rozkazał jej..
Ona powoli się położyła. Ja wyszedłem i zaczekałem na zewnątrz..
Mówiła mi którędy iść do tego całego lekarza, nie wiedziałem przecież gdzie znajduje się ta cała wataha.
W końcu doszliśmy do niej..
-Prosto potem w lewo...-odparła.
Kiwnąłem głową i wykonałem te polecenie.
-Co się stało!?
-Dostała od myśliwego..-powiedziałem..
-Wejdźcie..
Pomogłem jej wejść ...
-Połóż się..-rozkazał jej..
Ona powoli się położyła. Ja wyszedłem i zaczekałem na zewnątrz..
Od Yuuki Cd Blue
- Kim jesteś?
- Hmmm, a może najpierw ty mi się przedstawisz? W końcu to nasze tereny - odparowałam.
Nieznajomy westchnął i oznajmił:
- Nazywam się Blue i co miałaś na myśli mówiąc, że to "nasze tereny"?
Zaczęłam się w niego wpatrywać.
- Wiesz, bo to należy do watahy.
Spojrzał zdziwiony na mnie, ale zdziwienie szybko zastąpił uśmiech.
- Mogę dołączyć?
Osłupiałam. Myślałam raczej, że będzie owijać w bawełnę, a on tu prosto z mostu. Przyjrzałam mu się wiec podejrzliwie.
Zamrugał oczami jakby słońce go oślepiło.
- Padnij!
Chciałam się zapytać czemu, ale nie zdążyłam, bo poczułam ból w plecach. Upadłam obok i zaczęłam się miotać. Usłyszałam jedynie głośne warknięcia i tupot oddalających się stworzeń.
- To byli myśliwi, ale przegoniłem ich, więc prędko tu nie wrócą.
Skrzywiłam się. Oczywiście z bólu, a nie wyczynów basiora.
- A właśnie! Nie powiedziałaś mi jak masz na imię - oznajmił.
- Świetny wybrałeś sobie moment na pytania i odpowiedzi - wycharczałam z trudem.
Spojrzał na mnie ponaglająco.
- Ehhh... mam na imię Yuuki
Kiwnął głową.
- Ruszajmy więc do lekarza!
Pomógł mi się dźwignąć i ruszyliśmy w drogę.
....
.
- Hmmm, a może najpierw ty mi się przedstawisz? W końcu to nasze tereny - odparowałam.
Nieznajomy westchnął i oznajmił:
- Nazywam się Blue i co miałaś na myśli mówiąc, że to "nasze tereny"?
Zaczęłam się w niego wpatrywać.
- Wiesz, bo to należy do watahy.
Spojrzał zdziwiony na mnie, ale zdziwienie szybko zastąpił uśmiech.
- Mogę dołączyć?
Osłupiałam. Myślałam raczej, że będzie owijać w bawełnę, a on tu prosto z mostu. Przyjrzałam mu się wiec podejrzliwie.
Zamrugał oczami jakby słońce go oślepiło.
- Padnij!
Chciałam się zapytać czemu, ale nie zdążyłam, bo poczułam ból w plecach. Upadłam obok i zaczęłam się miotać. Usłyszałam jedynie głośne warknięcia i tupot oddalających się stworzeń.
- To byli myśliwi, ale przegoniłem ich, więc prędko tu nie wrócą.
Skrzywiłam się. Oczywiście z bólu, a nie wyczynów basiora.
- A właśnie! Nie powiedziałaś mi jak masz na imię - oznajmił.
- Świetny wybrałeś sobie moment na pytania i odpowiedzi - wycharczałam z trudem.
Spojrzał na mnie ponaglająco.
- Ehhh... mam na imię Yuuki
Kiwnął głową.
- Ruszajmy więc do lekarza!
Pomógł mi się dźwignąć i ruszyliśmy w drogę.
....
.
Od Shiby Cd Operah
Chodziłam po terenach JAKIEJŚ watahy. Nie obchodziło mnie jakiej, bo i tak
w życiu wiele straciłam i nie mogłabym żyć na ,,uwięzi'', bo wyznaczyłam
sobie jakieś tam cele (No...ale w drodze wyjątku)... Nagle zobaczyłam
jakąś waderę.
- Kim jesteś?-zapytała
- Jestem Shiba -odpowiedziałam.
- Wałęsasz się po terenach Watahy Greckich Wilków -powiedziała.
Zamyśliłam się.
- Mogłabym dołączyć?-zapytałam z prośbą w oczach.
- ...
- Kim jesteś?-zapytała
- Jestem Shiba -odpowiedziałam.
- Wałęsasz się po terenach Watahy Greckich Wilków -powiedziała.
Zamyśliłam się.
- Mogłabym dołączyć?-zapytałam z prośbą w oczach.
- ...
Od Blue Cd Yuuki
Spacerowałem sobie w ponurym dniu.. Było brzydko, zapowiadało się na
deszcz. Nie obchodziło mnie to, byłem obojętny wobec wszystkiego.Taki
dzień. Heh. Kiedy sobie tak spacerowałem to usłyszałem dźwięk łamanej
przypadkowo nadepniętej gałązki, czyli ktoś mnie śledził. Pomijając
fakt że, mogli być to moi osobiści wrogowie, postanowiłem jednak to
sprawdzić. Zerknął zza krzaki, które się ruszały i zobaczyłem
zająca. Kiedy się odwróciłem zauważyłem wilka, który stał przede mną.
-Kim jesteś?-zapytałem
-...
-Kim jesteś?-zapytałem
-...
Od. Operah Cd. Night Howl
Ruszyliśmy w stronę jeziorka. Wzięłam rozbieg i skoczyłam, a za mną Night Howl. Pływaliśmy tak przez kilka minut. Nagle zza drzewa wyskoczyła puma. Wybiegłam z jeziorka i zaatakowałam ją. Już po kilku sekundach był przy mnie Night. Z całej siły uderzyłam ją w pysk. Ona zaś oddała mi tym samym. Night Howl zaorał jej brzuch pazurami. Po wyczerpującej walce usiadłam pod drzewem.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)