czwartek, 16 stycznia 2014

Od Night C.d Operah

Przeprawiałem się przez hektary dzikiego i niekończącego się lasu, z powodu jednej sprzeczki. Chwila i już nie było po mnie śladu. Tak, uciekłem z watahy. Teraz, po tych wydarzeniach już nic nie jest takie same. Drzewa stały się ciemniejsze i bardziej masywne, zwierzęta, groźniejsze i trudniejsze do upolowania. Cały świat jakby obrócił się przeciwko mnie.
Z ponurą miną wlepiłem wzrok w ziemię i rozdeptywałem niczego nie winne kępy trawy, gdy nagle usłyszałem nietypowy szelest. Tak jakby wiatr przybrał zwierzęcą postać i zaczął rozganiać niesforne liście. To, oprócz zmaterializowanego wiatru, mogło być tylko jedno stworzenie.
"Latający wilk"- pomyślałem.
Położyłem uszy ku sobie i wolnym krokiem podszedłem do źródła dźwięku, gotowy do ataku. Z zarośli wyskoczyła wadera i rzuciła się na mnie. Nie zwlekałem długo i odpowiedziałem na atak. Choć jedną z moich zasad est nie atakowanie płci pięknej musiałem się bronić. Gdy przydusiłem wilczycę do ziemi, chrapliwym głosem spytałem:
-Kim jesteś i czego chcesz?
-Proszę, nie ma złych zamiarów. Jestem Operah, Alfa w Watasze Greckich Wilków. Myślałam że jesteś wrogiem... ale myliłam się?- podejrzliwie spojrzała na mnie.
-To ja tu zadaje pytania! Ale... nie, nie myliłaś się. Night Howl- przedstawiłem się.
-Miło mi. Może dołączysz do mojej watahy? Na razie nikogo nie ma...- spytała Operah.
-Z chęcią- rozpromieniłem się. -To... masz ochotę może popływać?- spytałem spoglądając w stronę jeziorka nieopodal.
(Operah?)

Nowa Wadera!

Do watahy dołącza nowa wadera Shiba!
Mamy nadzieję, że dobrze będziesz się tu czuć.

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj-rlml3eLO7dUSWzT1CVWebRqute5s-4Qv3nXZCcoPPgGqkWm_lzFEL59vQzwvZhcaY_uUkwc1wbbMt-xTCkL7dZYA5_0VGqDUestvI44ymRS7pVkE06_p5TF1H9PIUNKXbEtg1LBTmUxf/s400/blogger-image-331535602.jpg

środa, 15 stycznia 2014

wtorek, 14 stycznia 2014